Mapa Ryzyka

Polskie drogi należą do jednych z najniebezpieczniejszych w Europie. Ryzyko nie jest jednak wszędzie takie samo, a miejsca zdarzeń są nieprzypadkowe. W każdej gminie są ulice, gdzie kolejny wypadek nikogo już nie dziwi.

Sprawdziliśmy kilka milionów policyjnych zapisów i każdą ulicę, aby znaleźć najbardziej niebezpieczne miejsca w Polsce. Na specjalnie przygotowanej mapie możesz łatwo sprawdzić, jak to wygląda w Twojej okolicy.

Miliony zdarzeń, tysiące niebezpiecznych miejsc

Choć z roku na rok liczba wypadków w Polsce spada, nadal jesteśmy w europejskiej czołówce. Każdego dnia policja rejestruje ponad tysiąc zdarzeń — od drobnych stłuczek po wypadki kończące się ciężkimi obrażeniami lub śmiercią.

Przeanalizowaliśmy blisko 3,4 mln policyjnych zapisów o kolizjach i wypadkach z lat 2018–2025. Nanieśliśmy je na niemal 600 tys. kilometrów dróg i porównaliśmy wszystkie gminy w Polsce.

Dzięki temu możemy pierwszy raz zobaczyć pełną skalę problemu. Nie tylko wskazać gminy, w których zdarzeń jest wyjątkowo dużo, ale też odnaleźć konkretne ulice, skrzyżowania i krótkie odcinki dróg, na których powtarzały się one przez lata.

Tak powstała nasza interaktywna Mapa Ryzyka. Od porównania całej Polski aż do dokładnych danych dla każdego miasta, ulic i codziennych tras.

Wczytywanie mapy…
Przytrzymaj Ctrl⌘ Cmd i przewiń, aby przybliżyć mapę
Zdarzenia na 10 tys. mieszkańców
280 średnia 910 1600+
Przytrzymaj Ctrl⌘ Cmd i przewiń, aby przybliżyć mapę. Użyj dwóch palców, aby przesunąć i przybliżyć mapę.
Dane: Obserwatorium BRD, GUGiK, GUS/BDL, Geofabrik/OSM · Mapa: OpenFreeMap · OSM

Ponad trzy miliony zdarzeń, jeden obraz

Na początek każde zdarzenie przypisujemy do wszystkich gmin i dzielimy przez liczbę mieszkańców. W ten sposób możemy zobaczyć, gdzie w Polsce łatwiej o stłuczkę. W wynikach szybko ujawnia się pierwszy schemat — widać, jak gminy układają się w wyraźne linie przecinające kraj.

Pierwsza dziesiątka na autostradzie

Nietrudno odgadnąć źródło tego układu. Ten naprawdę wyraźny staje się jednak dopiero po nałożeniu na mapę wszystkich autostrad i dróg ekspresowych. Ciągi czerwonych gmin biegną przez kolejne województwa dokładnie śladem A1, A4 czy S7.

Połączenie niewielkiej liczby mieszkańców z przebiegiem najważniejszych krajowych tras daje najwyższe wyniki per capita (na osobę). Każdą z 10 gmin otwierających ranking przecina autostrada lub droga ekspresowa. Pierwszą piątkę otwiera otaczająca przygraniczne miasto gmina wiejska Zgorzelec z A4. Dalej są Krotoszyce z A4 i S3, Kobierzyce z A4 i S8, Kostomłoty z A4 oraz Kamieńsk z A1.

Wypadki zmieniają obraz

Teraz na mapie pozostawmy tylko wypadki, czyli zdarzenia z rannymi lub ofiarami śmiertelnymi. Te stanowią tylko 5,7 proc. policyjnych zapisów — niespełna 193 tys. z 3,4 mln.

Trudno tutaj o jeden precyzyjny schemat. Gasną główne trasy tranzytowe i wiele dużych ośrodków, w tym szczególnie gminy w woj. kujawsko-pomorskim i aglomeracji warszawskiej.

Z drugiej strony szczególnie negatywnie wybijają się południe Małopolski, Kaszuby, okolice Kutna oraz pas od południowego Mazowsza aż po okolice Łodzi. Pomimo że to poza obszarem zabudowanym najczęściej dochodzi do zdarzeń z ofiarami, Łódź wyróżnia się jednym z najgorszych wskaźników wypadków w kraju i najgorszym ze wszystkich dużych miast.

Z bliska widać więcej

Dobrym przykładem jest Toruń. W bazie znalazło się tutaj 25,1 tys. zdarzeń, w tym 354 wypadki z rannymi lub ofiarami śmiertelnymi. Jak w wielu dużych miastach, wskaźnik liczby zdarzeń na mieszkańca jest tu powyżej średniej. Miasto Kopernika wypada jednak bardzo dobrze pod względem udziału najcięższych zdarzeń. Stanowią one zaledwie 1,4 proc. wszystkich zgłoszeń — to najniższy odsetek ze wszystkich dużych miast.

1300,5
zdarzenia na 10 tys. mieszkańców, 2018–2025
+42,8% od średniej krajowej
280średnia 9101600+
138. najgorsza gmina w Polsce z 2479
25 072zdarzenia
24 718kolizje98,6% zdarzeń
314z rannymi1,3% zdarzeń
40śmiertelne0,2% zdarzeń

Na mapie widać jednak kilka miejsc, do których policja wracała wyjątkowo często. Widać znane mieszkańcom lewobrzeża skrzyżowanie ulic Podgórskiej i Poznańskiej pod wiaduktem kolejowym, stary most czy Szosę Lubicką. Jedno miejsce wybija się jednak zdecydowanie mocniej niż pozostałe.

Idealny przepis na kolizje

Najgęstsze skupisko w Toruniu znajduje się przy galerii Plaza. Przez siedem lat w promieniu 200 metrów policja zarejestrowała tu ponad 600 zdarzeń. Duże, ruchliwe skrzyżowanie z ruchem tramwajowym, galeria i pasaż handlowy z ogromnymi parkingami — nasze dane pokazują, że to idealny przepis na najbardziej kolizyjne miejsce w mieście.

Ostrożnie na parkingu!

Przenieśmy się teraz na drugi koniec Polski. Widać tu ten sam mechanizm. Przy galerii Twierdza Kłodzko mamy aż 434 zdarzenia. Na ten niewielki fragment miasta przypada co siódme policyjne zgłoszenie z Kłodzka. Takich miejsc są na naszej mapie dziesiątki — Manufaktura w Łodzi, Dąbrówka w Katowicach czy Hetmańska w Białymstoku. To przykłady pokazujące, że na parkingu bardzo łatwo o wgnieciony zderzak.

Jedna trasa, wielka różnica

Wcześniejszy autostradowy schemat potwierdza Kruszyna. To niewielka, licząca 4,6 tys. mieszkańców gmina wiejska niedaleko Częstochowy, którą przecina autostrada A1. To na niej doszło do ponad 2/3 kolizji odnotowanych w całej gminie. Z uwzględnieniem autostrady Kruszyna jest w krajowej czołówce. Po odjęciu zdarzeń z A1 spadłaby na 1809. miejsce z wynikiem w okolicach średniej.

1667,7
zdarzenia na 10 tys. mieszkańców, 2018–2025
+83,2% od średniej krajowej
280średnia 9101600+
44. najgorsza gmina w Polsce z 2479

Teraz sprawdź swoją gminę

W jednej gminie wynik tworzy autostrada, w innej parking galerii, rynek albo jedno ruchliwe skrzyżowanie. Wpisz miejscowość lub wybierz ją bezpośrednio na mapie, aby sprawdzić dane i zobaczyć najniebezpieczniejsze miejsca.

Przytrzymaj Ctrl⌘ Cmd i przewiń, aby przybliżyć mapę Użyj dwóch palców, aby przesunąć lub przybliżyć mapę

Między Łodzią a Toruniem

Mapa pokazuje, jaka przepaść często dzieli wyniki gmin w różnych regionach Polski. Żeby móc jeszcze dokładniej zobaczyć skalę różnic, sprawdziliśmy, które z nich są na niechlubnym czele rankingu, a które mogą się pochwalić najbezpieczniejszymi drogami.

Jeśli chodzi o ogólną liczbę zdarzeń na mieszkańca, w rankingu górują wcześniej wspomniane autostradowe gminy. Wśród największych miast najłatwiej o stłuczkę w Katowicach, Kielcach czy Opolu.

Najgorsze gminy
Zdarzenia na 10 tys. mieszkańców w latach 2018–2025
Wszystkie gminy
Miasta powyżej 100 tys.
Źródło: Obliczenia Onetu, SEWiK 2018–2025, GUS

Obraz się zmienia, jeżeli weźmiemy pod uwagę tylko wypadki. Na pierwsze miejsce wysuwają się Strzelce, przez które przebiegają autostrada A1 i DK60. Wśród dużych miast najgorzej wypada Łódź. To tutaj zdarzenia mają tragiczne skutki niemal cztery razy częściej niż w Warszawie i siedem razy częściej niż w Toruniu. W rankingu negatywnie wyróżniają się również Rzeszów, Radom i Poznań.

Na drugim końcu tabeli są Wietrzychowice. Było tam niemal sześć razy mniej policyjnych zgłoszeń, niż wynosi średnia krajowa i niemal 26 razy mniej niż w najgorszej gminie — Zgorzelcu.

Najlepsze gminy
Zdarzenia na 10 tys. mieszkańców w latach 2018–2025
Wszystkie gminy
Miasta powyżej 100 tys.
Źródło: Obliczenia Onetu, SEWiK 2018–2025, GUS

Najbezpieczniejsze gminy w naszych danych łączy częsty brak przebiegu dróg krajowych i mniejszy ruch tranzytowy, które z reguły zawyżają wyniki. Większość z nich leży w Małopolsce oraz na Podkarpaciu. Do tego dochodzą większe różnice terenu i, co za tym idzie, bardziej kręte drogi, które naturalnie obniżają prędkość i zwiększają czujność kierowców.

Jeśli chodzi tylko o wypadki, na dole tabeli znalazły się Rybczewice. Wśród 79 zdarzeń odnotowanych przez osiem lat był tylko jeden wypadek i ani jedno zdarzenie śmiertelne. W całej Polsce było 106 gmin bez ani jednego tego typu zdarzenia. W dziesięciu z nich nie odnotowano również żadnego zdarzenia ciężkiego.

Wśród dużych miast najmniej wypadków na mieszkańca ma Toruń. Najbezpieczniejsze pod tym względem były też kolejno Koszalin, Białystok czy Gorzów Wielkopolski.

W mieście częściej, na wsi tragiczniej

Większy ruch, parkingi, skrzyżowania. Nie będzie zaskoczeniem, że według danych to w mieście łatwiej o stłuczkę — dokładnie o 36 proc. łatwiej niż na wsi.

Gdy pozostawimy tylko zdarzenia ciężkie i śmiertelne, kolejność się odwraca. Na 10 tys. mieszkańców gmin wiejskich przypada ich 24,5, a gmin miejskich 17,6. Pod tym względem wieś wypada o 39 proc. gorzej.

Policzyliśmy też, na których odcinkach w Polsce trzeba być najbardziej czujnym.

Najwięcej zdarzeń odnotowano na około 2-kilometrowym fragmencie Alei Roździeńskiego w Katowicach — 2324 w ciągu ośmiu lat. To jeden z najbardziej obciążonych obszarów w kraju, gdzie zatłoczona droga ekspresowa biegnie obok kompleksu handlowego Dąbrówka. Niewiele lepiej wypadają odcinek S8 w Warszawie między węzłami Powązkowska i Marymoncka (1601 zdarzeń) oraz odcinek ul. Chorzowskiej w Katowicach w okolicy galerii Silesia (1424).

Wszystkie trzy najgorsze odcinki pod względem bezwzględnej liczby wypadków, czyli zdarzeń z ofiarami, znajdują się z kolei w Łodzi. To dwa fragmenty trasy W–Z — aleje Piłsudskiego i Mickiewicza oraz odcinek ulicy Zachodniej.

Z kolei najwięcej zdarzeń śmiertelnych odnotowano na DK62 na wschód od Wyszkowa, za wjazdem na trasę S8. Było ich siedem przy zaledwie 95 wszystkich zgłoszeniach. Tuż za tym odcinkiem znalazły się fragment S1 w okolicy lotniska Pyrzowice oraz leśny odcinek DW631 od Wólki Radzymińskiej w stronę Strugi — na każdym odnotowano po sześć zdarzeń śmiertelnych.

Wśród autostrad najwięcej zdarzeń na odcinkach o długości 10 km przyniósł fragment A4 między Mysłowicami a Katowicami (2035 zdarzeń). Najtragiczniejszy okazał się jednak odcinek tej samej trasy w okolicach węzła Wrocław Południe z A8/S8, gdzie doszło aż do dziewięciu zdarzeń śmiertelnych. Równie tragiczny był fragment S17 między węzłami Lipówki i Kołbiel, gdzie także odnotowano dziewięć takich zdarzeń. Osiem przypadło na odcinek A4 między lotniskiem a węzłem Kraków Południe.

Ciemno, szybko, na prostej drodze

Lipcowy weekend, czwarta nad ranem. Wiejska gmina w województwie świętokrzyskim, prosta, ciemna, jednojezdniowa droga poza obszarem zabudowanym. To statystycznie jedna z najniebezpieczniejszych sytuacji na polskich drogach.

W 2025 r. w obszarze zabudowanym doszło do 70,5 proc. wypadków, w których zginęło 38,4 proc. ofiar wszystkich wypadków. Poza nim proporcje są odwrócone i na każde 100 wypadków w terenie niezabudowanym przypadało prawie cztery razy więcej ofiar śmiertelnych niż w obszarze zabudowanym.

Mniej wypadków, większość ofiar śmiertelnych
Udział obszaru zabudowanego i dróg poza nim w 2025 r.
Wypadki
Ofiary śmiertelne
Źródło: Komenda Główna Policji

Jednym z głównych powodów jest prędkość, która odpowiadała za 21,7 proc. wypadków z winy kierujących i niemal 40 proc. zabitych. Zgodnie z policyjnymi raportami prędkość zabijała trzy razy częściej niż nieustąpienie pierwszeństwa.

Tragicznym skutkom wypadków sprzyja noc. Na 100 wypadków na nieoświetlonych drogach przypadały 22 ofiary śmiertelne, a na oświetlonych siedem. Cztery na pięć wypadków wydarzyły się na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych. Dochodzą tu częste zderzenia czołowe, które stanowiły 10 proc. wypadków, ale odpowiadały za niemal 20 proc. zabitych.

Policyjne dane potwierdzają nasze obliczenia. Nad ranem ruch niemal zamiera. O godz. 4 policja odnotowuje dziewięć razy mniej zdarzeń niż o 16. To jednak właśnie między godz. 2 a 5 są one najgorsze w skutkach, a odsetek wypadków ze skutkiem śmiertelnym jest trzy razy wyższy niż po południu.

Kiedy zdarzenia częściej kończą się śmiercią
Odsetek zdarzeń śmiertelnych we wszystkich zdarzeniach według dni tygodnia i godzin
Źródło: Obliczenia Onetu, SEWiK 2018–2025

Jeśli chodzi o najgorsze momenty w ciągu roku, najwyższy odsetek zdarzeń śmiertelnych przypada w lipcu i sierpniu — po około 0,55 proc. Najniższy jest w lutym (0,4 proc.). Z kolei bezwzględnie najwięcej zdarzeń śmiertelnych odnotowano w październiku.

Jak zmienia się śmiertelność w ciągu roku
Odsetek zdarzeń śmiertelnych we wszystkich zdarzeniach według miesięcy w latach 2018–2025
Odsetek zdarzeń śmiertelnych według miesięcy Najniższy odsetek przypada w lutym: 0,40 procent. Najwyższy w lipcu i sierpniu: 0,55 procent.
Źródło: Obliczenia Onetu, SEWiK 2018–2025

Piątek, godzina piętnasta

Zdarzenia na drodze mają własny tygodniowy rytm. Najwięcej z nich policja rejestruje pod koniec tygodnia, gdy na codzienne powroty z pracy nakładają się zakupy i wyjazdy na weekend. Szczyt przypada w piątek około godziny 15.

Tygodniowy rytm wypadków
Liczba wszystkich zdarzeń według dni tygodnia i godzin
Źródło: Obliczenia Onetu, SEWiK 2018–2025

Godzina szczytu przesuwa się wraz z ciężkością zdarzeń. Do największej liczby wypadków dochodzi godzinę później, a do szczytu wypadków śmiertelnych około godziny 17.

W weekend ruch słabnie, ale skutki zdarzeń stają się poważniejsze. W piątki policja zarejestrowała niemal dwa razy więcej zdarzeń niż w niedzielę. Jeśli jednak chodzi o same wypadki, różnica była znacznie mniejsza. Średnio 76 zdarzeń z ofiarami w piątek i 51 w niedzielę. W efekcie wypadki stanowiły w niedzielę 7,1 proc. wszystkich zgłoszeń, wobec 5,5 proc. w piątek.

Samochodów przybywa, ofiar ubywa

Z roku na rok na polskich drogach robi się coraz ciaśniej. Według GUS gospodarstwa domowe użytkowały prywatnie 11,4 mln samochodów osobowych w 2018 r. i około 12,5 mln w 2024 r. W ciągu sześciu lat przybyło ich więc około 9 proc.

Można by oczekiwać, że wraz z liczbą samochodów będzie rosła liczba niebezpiecznych zdarzeń. Policyjne dane pokazują jednak odwrotny kierunek. Między 2018 a 2025 r. liczba wszystkich zgłoszeń spadła o 11,8 proc., a samych kolizji o 10,2 proc.

Prawdziwą zmianę widać dopiero wtedy, gdy oddzielimy stłuczki od zdarzeń z ofiarami. W ciągu ośmiu lat wypadków ubyło o 33,9 proc., a zdarzeń śmiertelnych aż o 41,4 proc. Nadal więc do zdarzeń drogowych dochodzi dosyć często, ale znacznie rzadziej kończy się to tragicznymi skutkami.

Nie był to jednak równomierny spadek liczby kolizji. Za większość tego spadku odpowiada pierwszy rok pandemii. Od 2020 do 2025 r. liczba policyjnych zgłoszeń nieznacznie wzrosła.

Im poważniejszy skutek, tym większa poprawa
Zmiana liczby zdarzeń według skutku w latach 2018–2025, 2018 = 100
1101008060 20182019202020212022202320242025 −10,2%−33,9%−41,4% 1101008060 201920222025 −10,2%−33,9%−41,4%
Źródło: Obliczenia Onetu, SEWiK 2018–2025, GUS

Najszybsze drogi nie są najtragiczniejsze

Autostrady i drogi ekspresowe mocno odcinają się na mapie, bo ogromny ruch skupia się na stosunkowo krótkiej sieci. Nie oznacza to jednak, że odnotowane tam zdarzenia częściej kończą się poważnymi obrażeniami.

Na każdy kilometr autostrady lub drogi ekspresowej przypadało 13 policyjnych zgłoszeń w latach 2018–2025. Na głównych arteriach było ich 24, a na drogach regionalnych 18.

Różnią się też skutki. Na autostradach i drogach ekspresowych na każdy tysiąc zgłoszeń przypadały 22,8 zdarzenia o ciężkich lub śmiertelnych skutkach. Na głównych arteriach było ich 26,4, na drogach regionalnych 27,9, a na drogach lokalnych 29,6.

Zdarzenia ciężkie i śmiertelne na tysiąc zgłoszeń
autostrady i trasy najwyższej rangi
22,8
główne arterie
26,4
drogi regionalne
27,9
drogi lokalne
29,6
ulice osiedlowe i drogi dojazdowe
13,2
Źródło: Obliczenia Onetu, SEWiK 2018–2025, OpenStreetMap

Jak to policzyliśmy

Przeanalizowaliśmy 3 mln 398 tys. 937 publicznych zapisów Systemu Ewidencji Wypadków i Kolizji z lat 2018–2025. Zbiór obejmuje 3 mln 205 tys. 960 kolizji oraz 192 tys. 977 wypadków. O kategorii zdarzenia decydował najpoważniejszy skutek odnotowany wśród jego uczestników. Kolizja oznaczała zdarzenie, w którym ucierpiało tylko mienie, wypadek to zdarzenie z ofiarami.

Każde zdarzenie przypisaliśmy do jednej z 2479 obecnych gmin. Wyniki zestawiliśmy z liczbą mieszkańców według danych GUS z 2025 r. W obrębie gminy zdarzenia przypisaliśmy także do najbliższej przejezdnej drogi w promieniu 50 m. Sieć podzieliliśmy na odcinki o długości do 200 m. Wykorzystaliśmy współczesny przebieg i klasy dróg, dlatego analiza nie odtwarza wszystkich zmian sieci zachodzących między 2018 a 2025 r.

Do najbliższej przejezdnej drogi w promieniu 50 m udało się przypisać 94,1 proc. zdarzeń z bazy. Pozostałych 200 tys. 850 zdarzeń, czyli 5,9 proc., nie uwzględniliśmy w analizie odcinków drogowych. Pozostały jednak w statystykach gmin i najgorszych obszarów.

Publiczne źródła nie zawierają dokładnych i porównywalnych informacji o natężeniu ruchu dla wszystkich dróg i gmin. Dlatego mapa i rankingi nie pokazują wprost prawdopodobieństwa wypadku podczas pojedynczego przejazdu. Wysoka liczba kolizji może wynikać z ogromnego ruchu, tranzytu czy turystyki.

Dokładność mapy zależy również od jakości lokalizacji zapisanej przez policję. W danych widać, że gdy brakowało precyzyjnego miejsca, wiele różnych zdarzeń otrzymało dokładnie te same współrzędne, odpowiadające na przykład punktowi zastępczemu dla całej Warszawy albo środkowi ulicy Puławskiej. Do grup mających co najmniej pięć identycznych lokalizacji należy 4,9 proc. zdarzeń. W grupach obejmujących ponad 100 pozycji o identycznych współrzędnych znajduje się 0,4 proc. bazy.

Gdyby więc bezkrytycznie ułożyć surowy ranking, najgorszą drogą w Polsce zostałby 67-metrowy parkingowy dojazd przy siedzibie Komendy Głównej Policji w Warszawie. Odsetek takich przypadków jest jednak niewielki, a po odpowiednim oczyszczeniu zbiór w skali ogólnopolskiej daje wiarygodny obraz rzeczywistości.

Autorzy:

Opieka redakcyjna: Karolina Drogowska, Daniel Olczykowski

Podziękowania: Michał Czornak, Marek Duława, Piotr Halicki, Albert Łącki, Izabela Ptak, Karol Wierciński